Menu
Baltic WAVEholics | Baltic Kite Wave Jam ’19 okiem Surfmaniacs
Baltic WAVEholics naturalnie narodziło się nad morzem. Skłonności sportowe w relacjach z pięknem Bałtyku zaprocentowały uzależnieniem od wiatru, piasku i fali.
surf, kite, windsurfing, bwh, baltic wave hollics,
3723
post-template-default,single,single-post,postid-3723,single-format-standard,eltd-core-1.0.3,woocommerce-no-js,woo-variation-swatches,woo-variation-swatches-theme-borderland,woo-variation-swatches-theme-child-borderland,woo-variation-swatches-style-rounded,woo-variation-swatches-attribute-behavior-blur,woo-variation-swatches-tooltip-enabled,woo-variation-swatches-stylesheet-enabled,ajax_fade,page_not_loaded,,borderland-ver-1.15, vertical_menu_with_scroll,smooth_scroll,side_menu_slide_with_content,width_470,paspartu_enabled,paspartu_on_top_fixed,paspartu_on_bottom_fixed,wpb-js-composer js-comp-ver-5.4.7,vc_responsive

Baltic Kite Wave Jam ’19 okiem Surfmaniacs

Baltic Kite Wave Jam ’19 okiem Surfmaniacs

Jesień to okres sztormów, gwałtownych zmian pogody, niżowych frontów znad Atlantyku, to coś co wnerwia i tak już wkurzonego Kowalskiego. My Surfmaniacy, Waveholicy czy Knury z Westcoastu tylko na to czekamy. Wiatr i fale nas nakręcają, a październikowe spotkanie na spocie to nasze coroczne święto. Z blisko tygodniowym wyprzedzeniem pojawiło się światełko w tunelu – dobra prognoza. Nie, to nie był pędzący na nas pociąg jak w zeszłym roku we Władku, to promyk słońca, 25 węzłów i perspektywa przyzwoitej fali.

 

RED ALERT BKWJ 2019

 

Zasady są proste, nas 32, sędziów 3, a najlepsi muszą w pucharowej drabince wygrywać swoje przejazdy. W tym roku Ustka, ale inna bo zachodnia. Na spocie będziemy sami, fala powinna wejść wcześniej i być bardziej agresywna niż za portem. Zdania są podzielone, niektórzy marudzą, ale ja się cieszę. Trochę bałaganu, prądu i on-shoru, czyli moje warunki, bo „im trudniej tym łatwiej” – prawda Paweł? Startujemy po 4 osoby, dwie osoby z najwyższą notą przechodzą dalej. Pływamy z latawcami na fali, na deskach surfingowych bez uchwytów na nogi. W tzw. heatach łapiemy fale za falą. Im większe tym lepiej, im ostrzejsze zjazdy i podjazdy tym więcej punktów. Oprócz tego liczy się płynność przejazdów i podjęte ryzyko. Przecież te fale chcą nas złapać, przerzuć i wypluć na brzeg!

 

Pucharowa drabinka

 

W zawodach startuje kolejny raz, 3 lata temu bylem drugi, w zeszłym roku zjadły mnie nerwy. W tym roku czuję lekką presję, ale też wewnętrzny spokój. Dobrze, że wczoraj przetarłem się w rywalizacji na Windmagedonie. Pierwszy heat wychodzi jak z nut, wygrywam z trójmiejskim Dzikiem, ale z racji tego, ze 2 kolesi nie dojechało przechodzimy obaj. Runda 2 jest dla mnie najgorsza, bardzo chcę do TOP 8, ale w heatach nie ma przypadkowych gości. Wiatr lekko przygasa, brakuje mi mocy, łapię swoje falki, ale czuje niedosyt, bo powinienem popłynąć lepiej. Niepewnie wychodzę z wody, obawiając się najgorszego.  Uff, jest 2 plac. Heat wygrywa Stawny, Król tzw. downwindów, czyli kilkudziesięciokilometrowych spływów z wiatrem i falą. Nikt po sezonie w Polsce nie ma w nogach tylu fal co on. Trzeci jest Kolek, Mistrz Świata Juniorów w Windsurfingu sprzed 15 lat, z którym się wtedy bezskutecznie ścigałem – Payback przyjacielu! Czwarty jest Jaca, mistrz ostatniej zacinki, Waveholic, który mógłby heat wygrać, gdyby mu kliknęło…

 

 

Stawny snap

 

Do 3 rundy wchodzi 8 najlepszych. Co roku praktycznie te same wypalone od słońca i przeżarte słoną wodą gęby. Jedziemy jeden na jeden, trafiam nieźle, mój przeciwnik zapewne też się cieszy, bo mógł trafić gorzej. Zmieniam latawiec na większy, na wodzie nie zabija, trzeba zwiększyć moc przejazdów. Plan minimum już wykonany, jadę bez presji, cieszę się warunkiem. 15min bez pomyłki, czy zawahania. Jestem pewny, ze wygrałem, choć wiem, że Tony Witamina innego dnia mógłby złoić mi skórę. Heaty idą dalej, na rozpisce grube nazwiska. W pojedynkach ginie mistrz sprzed roku Marian, mistrz sprzed dwóch lat Niebrzydki, czarny kuń – Zielak , Kuba na Bandycie czy hardCOROWY Mario. Sędziowie odkrywają karty, pokazują noty za ćwierćfinał . Yazza najwyżej 8,6, ja tuż za nim 8.3, czuję, że to jest dobry dzień.

 

Surfmaniac cutback

 

Zostało nas 4. Do rozegrania 2 półfinały i dwa finały. Na zegarku po 15, a my od godziny 10 w mokrych piankach. Słońce chyli się ku zachodowy, a lata już dawno nie ma, szczególnie nad morzem. Sędziowie zmieniają formułę, dają nam więcej, bo 20 minut. Na wodę idą najtwardsze Dziewczyny, a potem nasza czwórka finalistów. Zwijam 5m, żeby nie mieć wątpliwości. Zapinam siódemkę i w myślach nucę mobilizującą zwrotkę. Mam plan trzymać się wysoko, na gładszej, łatwiejszej fali. Ciosam tam dwie dobre sztunie, ale chłopaki pływają niżej, bliżej sędziów, więc olewam plan i jadę do nich. Tańczę z następną, ale po jednym obrocie się wyrywa i wali mnie po pysku. Spokojnie mam jeszcze 15minut, będą następne. Stawny pływa najbliżej wejścia, na pewno punktuje, Klona wyżej, inaczej niż my, bo na drugie kopyto. On zawsze dobrze wygląda. Yazza z kucaka ustaje najtrudniejsze sekcje, ale zdaje się, że ma mniej mocy i będzie miał mniej fal. Staram się pamiętać o szczegółach, dokręcać deskę, przekładać bar. Przez przybój przelatuje, bo dziś deska klei mi się do nóg. Sędziowie tego nie punktują, ale na pewno widzą.

 

Klona backside

 

Przydałoby się urozmaicenie, dokładam coś na backside, jakiegoś downloopa, oszukuje surferską pompką, żeby złapać ostatnią sekcje. Koniec, ahh mogło być lepiej. Szkoda tych dwóch fal, to chyba był ten jeden dzień w roku, w którym mogłem wygrać.  Spływam do brzegu, analizuje w głowie przejazd, chyba nie ma wstydu. Sędziowie dają nam 30min na pozwijanie zabawek, bo jest już ciemno. Zbióreczka po 17 na wydmie i ogłaszamy wyniki. Najpierw dziewczyny, bez niespodzianek tytuł zgarnia Zióła, druga jest Kasia, a trzecia Ula. U nas wielka niewiadoma, każdy po tysiąc myśli na raz, atmosfera gęstnieje. Falka zaczyna: czwarty – Stawny, słychać jakieś zgrzyty, Klona trzeci, serducho wskakuje mi do gardła. Grzechu trzyma nas jeszcze chwilę i odczytuje: BKWJ 2019 miejsce drugie Yazza, miejsce pierwsze Fedusio!!!

 

Yazza with style

 

Totalne zaskoczenie, ale wychodzę jak po swoje, zbijam piony i zgarniam fanty. Chłopaki patrzą wilkiem, ale to dlatego, że już myślą o tym co się wydarzy za rok!

 

Piona dla Organizatorów (Kajcik i Falka), Sędziów (Falka, Smokie, Tommy), Sponsorów, Zawodniczek i Zawodników!

 

Dziękuje serdecznie Teamowi HYDROSFERA za wsparcie, za najlepsze latawki od Airush, Jacy z Baltic WAVEholics za moją ulubioną HB-Surfkite Lafaytte 5’10 i IMMORTALS za ciepłe ciuchy. Najbardziej oczywiście mojej Kini, która cierpliwie znosi te wiecznie spóźnione „surf godzinki”. Wiem, wiem, miałem być o 16 w domu… 😉

 

 

Wyniki Baltic Kite Wave Jam 2019:

Woman’s

1. Zióła
2.Kasia K.
3. Ula M.

 

Od lewej: 1. Zióła, 2. Kasia, 3. Ula, fot. JacaMaKajta BalticWAVEHolics

 

Man’s

1. Michał F.
2. Yazza
3. Klona
4. Stawny
5. Mario K.
5. Marian
5. Niebrzydki
5. Toniu

 

Od lewej: 3. Klona, 4. Stawny, 2. Yazza,  1. Feduś

1Komentarz
  • Pupek

    Gratulacje !

    30 października 2019 at 09:49